Odzież na narty

Odzież na narty,

czyli jak odpowiednio ubrać się na śnieg.

 

Ubranie dla narciarza musi być nie tylko ładne, ale przede wszystkim funkcjonalne. Przypominamy, co jest ważne i przydatne.

 

Każdy kto jeździ na nartach wie, że oprócz odpowiedniego sprzętu do udanego urlopu zimowego potrzebny jest też odpowiedni strój. Oczywiście, ulega on pewnym modom – czy to kolorystycznym, czy w szczegółach fasonu, ale nawet najładniejszy, najmodniejszy strój nie spełni swojej roli, jeżeli nie sprosta pewnym wymaganiom funkcjonalnym.

 

Kombinezon jedno- czy dwuczęściowy

O ile na starych filmach możemy obserwować kombinezony jednoczęściowe, to obecnie w sklepach kupimy tylko zestaw kurtki ze spodniami, przy czym zazwyczaj występują one oddzielnie, w liniach kolorystycznych umożliwiających skompletowanie, ale pozostawiając możliwość indywidualnego doboru kolorów czy rozmiarów (nie raz zdarza się, że nasze dolne i górne partie ciała nie chcą się mieścić w standardach i chętnie skorzystamy z okazji zakupu spodni i kurtki różniących się o siebie o jeden rozmiar, ubolewając, że nie mamy takich możliwości przy zakupie butów...), czy nawet kupując tylko jeden z tych elementów (bo spodnie się nam całkiem pocięły nartami na nogawce, a kurtka jest dalej ulubiona). W jednoczęściowych kombinezonach (tzw. gumach) jeżdżą tylko zawodnicy, ale to już zupełnie inna historia...

 

Po czym poznać dobrą kurtkę

  • kurtka powinna być wodoodporna i oddychająca, więc szukamy kurtki z tzw. membraną, sprawdzamy, czy szwy ma podklejone, bo tylko wtedy rzeczywiście spełni swoją rolę.
  • warto, żeby kurtka miała rozpinane pod pachami zamki wentylacyjne, to pozwoli nam lepiej regulować temperaturę ciała, kiedy jeździmy w dość ciepły, ale wietrzny dzień. Zamiast rozpinać kurtkę na długości ciała i narażać się na przewianie, rozpinamy zamki pod pachami, odprowadzając ciepło z miejsc produkujących go najwięcej.
  • kaptur powinien być wystarczająco obszerny, żeby można go było założyć na kask, ale łatwo regulowany, żeby nie spadał na oczy, gdy kasku nie mamy. Warto, żeby można go było odpiąć – w cieplejsze dni niepotrzebnie grzeje plecy.
  • fartuch przeciwśnieżny – zabezpiecza przed śniegiem wpełzającym zdradziecko na plecy podczas upadku, ale też zatrzymuje ciepło, co jest szczególnie cenne w zimne, wietrzne dni. Z tego samego powodu warto, żeby był odpinany, bo to co jest zaletą w styczniowe mrozy, niekoniecznie pozostaje nią w marcowym słońcu.
  • kieszenie – wygodna kurtka ma ich kilka: jedna na rękawie na karnet, druga na piersi na gogle (fajnie jak ma dołączoną szmatkę do ich wycierania), dobrze zabezpieczona zapinana kieszeń wewnętrzna na dokumenty, łatwo dostępna kieszonka na telefon komórkowy (w którym nie zapominamy zapisać numeru ratunkowego do GOPR lub TOPR – 601 100 300 czy międzynarodowy 112). Ilość pozostałych zależy od preferencji użytkownika. Zdarzają się kieszonki na odtwarzacz mp3, ale nie zaleca się słuchania muzyki w czasie jazdy – trzeba dobrze słyszeć, co się dzieje wokół nas, aby zdążyć zareagować np. na ostrzegawcze okrzyki.
  • mankiety – warto, żeby były regulowane, niektóre modele mają je przyjemnie wykończone miękkim i ciepłym materiałem typu fleece (lub inną odmianą Polartec)
  • zamek kurtki powinien być kryty listwą, to ważny element wodoszczelności i wiatroodporności kurtki
  • wykończenie kołnierza (stójki pod szyją) – warto szukać modeli, które mają go miękko odszyty fleecem, dzięki czemu ochronimy wrażliwą przemarzniętą skórę podbródka przed otarciem.
  • płytka Recco – element, który coraz częściej jest stosowany w outdoorowej odzieży zimowej. Przydatny podczas poszukiwań zasypanych przez lawinę. Nie zwalnia z obowiązku myślenia, jak unikać lawin.

 

Jakie powinny być dobre spodnie

  • materiał, z którego są uszyte ma spełniać podobne wymagania jak kurtka (może być mniej oddychający, za to bardziej wodoszczelny), szwy koniecznie muszą być podklejone.
  • mają podwyższony stan i dobrze regulowane szelki, najlepiej odpinane
  • fartuchy przeciwśnieżne nogawek dobrze dopasowują się do buta narciarskiego
  • kieszenie – sprawdźmy, czy np. kluczyki od samochodu nie uwierają podczas jazdy, czy mają zapinaną kieszeń na tyle dużą i wygodną, że można do niej wsadzić portfel i dokumenty (wychodząc w knajpie na stoku do toalety często zostawiamy kurtkę na oparciu krzesła, ale chyba nikt w niej nie odważy się zostawić portfela z dokumentami)

 

Co jeszcze nam się przyda

  • rękawice – muszą być nieprzemakalne i ciepłe, sprawdźmy czy mamy w nich dobre czucie i pewny chwyt, nie mogą się ślizgać na rękojeści kija. Warto, żeby miały ochronę śródręcza i palców.
  • dobra bielizna – najlepiej golfik z długim rękawem, zapinany pod szyją na zamek. Powinna być z gatunku tzw. termicznych, warto żeby była dziana strefowo (gęściej tam, gdzie ciało szybciej się wychładza, rzadziej tam gdzie się bardziej poci). Może być zabezpieczona przed rozwojem bakterii (np. nitką srebrną lub wprowadzonymi w strukturę włókna jonami srebra). Mamy wybór pomiędzy bielizną z dzianin sztucznych (takie jak np. Polartec Power Dry, Polartec Power Stretch oraz opatentowane przez poszczególnych producentów technologie łączące włókna poliestrowe i poliamidowe) a bielizną z wełny merynosów, nie wchłaniającą zapachów, również dobrze odprowadzającą wilgoć i dobrze grzejącą.
  • skarpety – niezależnie od użytych do produkcji materiałów, najczęściej podobnych jak w produkcji bielizny (poliester z poliamidem, srebrna nić, Thermolite, Outlast, merino, jedwab) skarpeta musi dobrze „siedzieć” na nodze – nie zwijać się, nie uwierać (warto szukać skarpet wykonanych w technologii bezszwowej). Dobre skarpety są dziane strefowo – wzmocnione i docieplone na palcach i piętach, z amortyzującą wkładką na podbiciu oraz na goleniach, ze ściągaczem na śródstopiu zapobiegającym przemieszczaniu się skarpety.
  • kamizelka wiatroszczelna, uszyta z materiału nieprzewiewnego (takiego jak Windstopper, Windblock, Windproof), która w zimne dni nas „dociepli”, a w słoneczne, wiosenne może służyć zamiast kurtki.
  • zamiast szalika bardzo praktyczna wielofunkcyjna chustka Buff, dziana bezszwowo z mikrofibry, która może służyć jako szalik, maseczka na usta, opaska na głowę – miła w dotyku, szybko schnąca, oddychająca
  • jeżeli chcemy wyjechać poza trasę absolutnie niezbędny będzie kask, ochraniacz pleców oraz zestaw lawinowy (transmiter, sonda, łopata).

 

Kroje

Pokaż mi swoje ciuchy, a powiem Ci, na jakich nartach jeździsz... To hasło wydaje się być coraz bardziej trafione. Zarówno w kwestii koloru, jak jeszcze bardziej fasonu rozróżniają się kolekcje przeznaczone dla narciarzy „stokowych” i te zaprojektowane dla pozatrasowców i bywalców snowparków.

Linie tzw. Race charakteryzują się krojem dopasowanym do sylwetki za pomocą cięć konstrukcyjnych, często podkreślonych zmianą koloru czy lamówką. Te stroje najmniej podlegają zmianom w modzie. Można je przyrównać do wieczorowej małej czarnej – właściwie zawsze modna, zawsze na topie, ponadczasowa. Pewną odmianą dla pań jest coraz częstsze pojawianie się inspirowanych modą miejską przedłużonych kurtek, sięgających do bioder, z lekko obniżonym w talii paskiem. Drugim popularnym elementem są urocze futerka dookoła kapturów czy kołnierzy, a trzecim są coraz modniejsze pikowania kurtek.

Kolekcje dedykowane narciarzom spod znaku freeskiingu są zupełnie inne. Luźne spodnie z obniżonym krokiem, obszerne kurtki, kolorowe czapy – to atrybuty linii Free. Zdecydowanie przypominają one stroje miejskie, a o ich przeznaczeniu świadczą raczej użyte techniczne materiały.

 

Materiały i technologie

Zasadniczo narciarz ubiera się dwuwarstwowo – ocieplone kurtka i spodnie z wodoodporną i oddychającą membraną oraz bielizna (golfik lub półgolfik z grubszej dzianiny i w chłodniejsze dni z takiejż dzianiny kalesony) i skarpety. Przeanalizujmy materiały, jakie mogą zostać użyte do produkcji takiego stroju. Zacznijmy od membrany. Jest rzeczą jasną, że najwyższe parametry wodoodporności i oddychalności prezentuje Gore-Tex i Polartec NoeShell, ale w przypadku narciarzy jeżdżących po trasie, a co za tym idzie nie lądujących raz po raz w śniegu po pas, nie jest on konieczny. Większość membran stosowanych przez producentów uznanych marek odzieży narciarskiej spełnia potrzebne normy (dobra jakość to 10.000 mm słupa wody, 10.000 g/m2/24 h). Wyższe wymagania stawiają w tej dziedzinie freeriderzy. Ich permanentny kontakt ze śniegiem, a także rozliczne upadki powodują, że ubrania tej grupy narciarzy muszą spełniać kryteria odzieży ekstremalnej (nieprzemakalność, oddychalność, wzmocnienia, niska waga).

Wciąż niedocenianą jest wartość tzw. technicznej bielizny. To ona sprawia, że wyprodukowany podczas wysiłku pot zostanie szybko odparowany, a utworzona przy ciele warstwa izolacyjna ogrzeje nas. Ale, niestety, nie może to być bawełniany podkoszulek czy akrylowy sweterek. Współczesna bielizna dla narciarza uszyta jest z dzianiny będącej mieszanką poliamidu, poliestru i lycry albo z dzianiny wełnianej.

Jeśli chodzi o wełnę, najlepsza w tym celu jest ta z merynosów, a najlepsza z najlepszych rośnie na owcach z tego gatunku żyjących w górach Nowej Zelandii. Wyroby z runa merynosów łatwo odprowadzają pot, zarazem doskonale go absorbując (do 35%). To oznacza, że materiał z takiej wełny odprowadza ciecz, nawet kiedy jest nią nasycony. Dzięki temu, nawet gdy spocisz się zjeżdżając po trasie, nie zmarzniesz podczas jazdy wyciągiem. Charakterystyczną cechą bielizny Merino jest fakt niemal całkowitej odporności na łapanie zapachu potu. Jest to bielizna, którą pierzemy z potrzeby serca, a nie nosa. Czołowym producentem odzieży z wełny merynosów jest nowozelandzka firma Icebreaker.

Kwestia odporności na zapach potu jest palącym problemem dla większości narciarzy. Popularnym rozwiązaniem jest wykorzystanie właściwości bakteriostatycznych srebra. Jest ono bądź wplatane w formie tzw. srebrnej nitki, bądź z zastosowaniem nanotechnologii jako jony srebra, które w procesie produkcji wnikają w głąb włókna poliamidowego. Takim rozwiązaniem (effect by ODLO) szczyci się szwajcarska firma ODLO. Firma ta jest również jednym z liderów rynku jeśli chodzi o wykorzystanie tzw. mapy termicznej ciała i jej strefowości. W dzianinę bluzy wkomponowane są zgodnie z tą mapą struktury sześcienne dla docieplenia, struktury żebrowe dla stabilizacji, niezwiązane włókna dla dodatkowej izolacji cieplnej i siateczka dla lepszych właściwości wentylacyjnych. Dzięki temu bielizna ta grzeje, kiedy tego potrzeba i tam, gdzie fragmenty naszego ciała ziębną najbardziej, a w innych miejscach łatwiej odprowadza pot.

Jedną z ciekawszych technologii występujących ostatnio w warstwie bieliźniano-skarpetowej jest wykorzystanie kontrolowanego ucisku do poprawy krążenia, co ma wpływ na efektywność wysiłku i regenerację mięśni (kompresja). Lekki ucisk zwiększa ciśnienie krwi, przez co krąży ona szybciej, sprawniej odtruwając mięśnie z odpadów przemiany materii, dostarczając tlenu, a także poprawiając termikę. Bielizna i skarpety kompresyjne doceniane są już przez sportowców, teraz pora na narciarzy amatorów. Przykładem może być bielizna UnderArmour czy skarpety CEP.

Znakomite produkty w każdej kategorii bielizny i skarpet (także kompresyjnej) proponuje polska marka IQ.

 

Jacek Trzemżalski


Zapisz się na Newsletter InfoSki.pl

Informacje, promocje i last minute w Twojej skrzynce!


Polityka prywatności.